O Wenecji pisałem już wcześniej, dzisiaj opiszę krótko naszą jednodniową wyprawę do tego miasta. Jako, że ostatnie wakacje spędzaliśmy w chorwackim Rovinji, aż szkoda było nie odwiedzić „miasta leżącego na ponad 100 wyspach„.

Będąc na półwyspie Istria mamy w sumie dwa sposoby na dotarcie do Wenecji. Możemy wybrać prom, który odpływa z kilku większych miejscowości na zachodnim wybrzeżu – z Rovinji, Puli, Porec i innych. Jest to rozwiązanie dość wygodne. Bilet obejmuję podróż w dwie strony. Wsiadamy na statek o godzinie 7 rano, dopływamy na miejsce po 10. Na zwiedzanie mamy około 6-7 godzin, a następnie ok 17 po południu meldujemy się na statku płynącym z powrotem do Chorwacji. Na miejscu jesteśmy około 20. Minusem tego rozwiązania wg mnie jest cena. Bilet normalny kosztuje średnio 73€. Ulgowe dla dzieci to wydatek ponad 60€. Dzieci do 1,5 roku nie płacą (o ile pamiętam).

Drugim sposobem, który My wybraliśmy, to podróż samochodem. Trasa raczej niestraszna… 270 kilometrów, większość autostradami… nie trzeba kupować żadnych winiet, płacimy tylko raz na bramkach we Włoszech dokładnie 10,80€ w jedną stronę. Wyjazd rozpoczęliśmy po 5 rano. Nawigacja pokazała Nam, że dojedziemy na miejsce o godzinie 8.30. Ale wiecie… sierpień, Wenecja… pewnie będą korki. To był czwartek 24 sierpnia… Jakie było moje zdziwienie, jak zajechaliśmy na parking w Wenecji dokładnie o 8.33. Podróż była spokojna. Jedynie gorsza droga była od granicy Chorwacji ze Słowenią do miasta Koper. Potem wjeżdżamy na autostradę którą dojedziemy już do samej Wenecji. Tak to wygląda na mapie:

Parking Tronchetto znajduje się dokładnie tutaj:

Auto zostawiliśmy na parkingu Tronchetto. Po przejechaniu przez most, wystarczy kierować się cały czas na prawo. Jest to kilkupiętrowy parking. Całodniowe parkowanie kosztowało nas 21€. Przy wjeździe dostajemy bilet, za który płacimy przed samym wyjazdem. Plusem parkowania na Tronchetto jest to, że zaraz obok znajdują się przystanki promów, którymi możemy dostać się dalej do samej Wenecji. W budynku parkingu (zaraz przy wc), znajdują się okienka w których możemy kupić bilety na promy. Bilet 75 minutowy kosztował nas 7,5€. Dzieci do lat 6 podróżują gratis. Nasz plan zwiedzania Wenecji był prosty. Wsiąść w prom nr 2, który płynie Wielkim Kanałem (podróż z Tronchetto trwała ok 30 min), wysiąść na Placu Świętego Marka i następnie pieszo, „poszwędać” się po mieście, kierując się z powrotem do naszego samochodu. W sumie plan się udał. Jak na sierpień, pogoda była znakomita. Mieliśmy tego dnia 32 stopnie, ale „gubiąc” się w wąskich uliczkach miasta, w ogóle się tego nie odczuwa. Chodzimy prawie cały czas w cieniu, chowając się przed słońcem między budynkami. Spacerując tak i podziwiając otoczenie nasunęła mi się jedna myśl: żeby zobaczyć w Wenecji wszystko, to niestety i nawet tydzień może nie wystarczyć. Tak więc tą myślą zakończę i zapraszam do niewielkiej galerii zdjęć z Naszej wyprawy. Jeżeli będziecie mieli jakieś pytania, piszcie w komentarzach.

  • Minie W Droge

    Cudowne miejsce. Miałam okazje ja zobaczyc jako dziecko, ale z pewnoscia tam wroce!! Pozdrawiam