Jeżeli uważasz, że w naszym ojczystym kraju nie ma ciekawych miejsc, powiedzenie “cudze chwalicie, swojego nie znacie” będzie miało dla Ciebie wyjątkowe znaczenie. W czterech najbliższych artykułach postaram się Wam przybliżyć najpiękniejsze i najciekawsze miejsca w Polsce, do których warto się wybrać, jeżeli nie chcecie wyjeżdżać gdzieś za granicę. Kolejna część będzie dostępna w przyszły weekend.

100 najpiękniejszych miejsc w Polsce:
część 1 | część 2
 | część 3 | część 4

Spis treści:

76. Pałac w Rogalinie

Geometryczny park francuski na tyłach pałacu, jeden z najlepiej zachowanych w Polsce, płynnie przechodzi w angielski park krajobrazowy obejmujący nadwarciańskie łąki z największym w Europie skupiskiem starych dębów.

palac-w-rogalinie

Wzniesiony w latach 1768–1776 dla twórcy potęgi rodu Raczyńskich, Kazimierza, łączy cechy stylu barokowego i klasycystycznego. Ostatni etap prac, w którym brali udział ulubieni architekci króla Stanisława Augusta: Dominik Merlini i Jan Chrystian Kamsetzer, zakończono w roku 1815. Powstała niemal monarsza rezydencja, zaliczana do najwspanialszych w Wielkopolsce. Wnuk Kazimierza, Edward Raczyński, fundator istniejącej do dziś biblioteki publicznej w Poznaniu, był jednym z najbardziej zasłużonych Wielkopolan XIX wieku. Zainteresowania kulturalne dziadka kontynuował jego imiennik, Edward Aleksander, któremu zawdzięczamy powstanie niezwykle cennej kolekcji obrazów. Eksponował ją w specjalnie wybudowanym w tym celu w 1910 roku przeszklonym pawilonie w ogrodzie. Mimo strat poniesionych w czasie II wojny światowej (z 500 dzieł zbiór zmalał do ok. 300) możemy dziś podziwiać m.in. płótna Malczewskiego i Wyspiańskiego. Ostatnim właścicielem Rogalina był Edward Raczyński (1891–1993), wybitny polityk i dyplomata, w latach 1934-1945 ambasador RP w Londynie, a później ostatni prezydent rządu emigracyjnego. W 1991 roku, w setną rocznicę urodzin, przekazał cały swój majątek w formie fundacji narodowi. Niegdyś uważano, że najstarsze z rogalińskich dębów pamiętają czasy Mieszka. Najnowsze badania wykazały, że ich wiek waha się między 550 a 600 lat.

77. Rezydencja Leszczyńskich i Sułkowskich w Rydzynie

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Sułkowscy przekazali majątek państwu. W latach 20. w pałacu mieściło się elitarne gimnazjum. Hitlerowcy urządzili tu ośrodek wychowawczy Hitlerjugend.

ZamekwRydzynie

Pierwszą warownię wzniósł w tym miejscu w XIV wieku Jan z Czerniny. Na przełomie XVII i XVIII stulecia stanęła tu siedziba rodu Leszczyńskich, a budowę prowadził m.in. znany włoski architekt Pompeo Ferrari. Zamek przekształcono w obszerną, reprezentacyjną rezydencję magnacką stojącą na sztucznym wzniesieniu i otoczoną fosą, z oficynami, ujeżdżalnią, stajnią, wozownią, oranżerią i strzelnicą. W 1738 roku Rydzyna przeszła w ręce Sułkowskich, którzy dokonali kolejnej przebudowy. Pracami kierował Karol Marcin Frantz, on też wytyczył barokowy urbanistyczny układ miasta zachowany – jako jeden z nielicznych w Europie – niemal bez zmian do dziś. Wysoko ceniony malarz śląski Jerzy Neunhertz wykonał wspaniały plafon zdobiący dwukondygnacyjną Salę Balową. Ogród urządzono w modnym wówczas stylu angielskim. Zmiany, jakie zaszły w rezydencji przez wieki, nie odstraszyły ry-dzyńskiego ducha – damy w bieli, która w nocy z 1 na 2 listopada odbywa spacer przez zamek do kaplicy, gdzie daremnie czeka na rozgrzeszenie za popełnione zbrodnie. Z bogatego niegdyś wystroju nie zachowało się nic – to, co przetrwało wojnę, spłonęło podczas pożaru wznieconego przez czerwonoarmistów w 1945 r. Fantazyjne dekoracje w Sali Morskiej, które możemy dziś oglądać, to efekt rekonstrukcji przeprowadzonej w latach 1972-1982 na podstawie zachowanych fragmentów, rysunków i fotografii.

78. Miasto Sandomierz

Sandomierz zachował średniowieczny układ urbanistyczny z rynkiem, ratuszem i murami obronnymi. Wielką atrakcją turystyczną jest podziemna trasa, prowadząca przez piwnice starych kamienic.

sandomierz

Położone na siedmiu wzgórzach wznoszących się malowniczo nad Wisłą, pełne wspaniałych zabytków, które szczęśliwie ocalały z dziejowych kataklizmów, bywa nazywane “małym Rzymem”. Lubiane przez artystów, występuje na kartach Popiołów Stefana Żeromskiego, w utworach Reymonta i Wańkowicza. W domu przy ulicy Katedralnej 3 wielokrotnie gościł Jarosław Iwaszkiewicz, a dziś mieści się tu poświęcone mu muzeum. Do najcenniejszych zabytków Sandomierza należy kościół św. Jakuba – jedna z zaledwie trzech romańskich świątyń w Polsce zbudowanych z cegły, a nie z kamienia. Główne wejście zdobi XIII-wiecz-ny portal, a wnętrze kryje szczątki 49 dominikanów, tzw. męczenników sandomierskich, okrutnie zamordowanych przez Tatarów w 1260 roku. Niedaleko stąd znajduje się wejście do Wąwozu Królowej Jadwigi – wyżłobionego w lessie bardzo wąskiego, półkilo-metrowego przejścia o ścianach dochodzących do kilkunastu metrów wysokości. Legenda głosi, że kiedy Jadwiga podróżowała zimą z Sandomierza do Krakowa, rozpętała się straszliwa burza śnieżna. Pomocy udzielili królowej mieszkańcy pobliskiej wsi, za co w nagrodę zostali wykupieni z rąk srogiego właściciela i zobowiązani do służby przy katedrze. Białe skórzane rękawiczki Jadwigi, które otrzymali na pamiątkę tego wydarzenia, można zobaczyć w Muzeum Diecezjalnym. Mieści się ono w XV-wiecznym Domu Długosza, ufundowanym przez słynnego kronikarza. Eksponowane są tu też cenne dzieła sztuki, m.in. romańska kamienna rzeźba Madonny z Goźlic oraz obraz Lucasa Cranacha starszego Madonna z Dzieciątkiem i św. Katarzyną. Wąziutka furta dominikańska, zwana Uchem Igielnym, to jeden z wielu urokliwych zakątków Sandomierza.

79. Kościół i klasztor Klarysek w Starym Sączu

W 1999 r. papież Jan Paweł II dokonał w Starym Sączu uroczystej kanonizacji księżnej Kingi, fundatorki tutejszego klasztoru. To najcenniejszy zabytek urokliwego miasteczka, które do dziś zachowało średniowieczny układ. Fundatorką była św. Kinga (1234-1292), wdowa po Bolesławie Wstydliwym. Piękna i pobożna królewna węgierska najpierw wymogła na swym mężu ślub czystości, a po jego śmierci została mniszką. Dzięki niej klasztor w Starym Sączu zasłynął jako ważny ośrodek kulturalny, gdzie kwitło życie muzyczne, studiowano księgi, a być może dokonano nawet pierwszego przekładu psalmów na język polski. Za przykładem świętej szły także i inne wielkie panie -franciszkański habit przyoblekły m.in. księżna Jolanta, wdowa po Bolesławie, księciu kaliskim, i Jadwiga, małżonka króla Władysława Łokietka. Budowę gotyckiego kościoła Świętej Trójcy ukończono około roku 1332, jednak większa część wyposażenia, m.in. trzy stiukowe ołtarze z warsztatu Baltazara Fontany pochodzi z epoki baroku. W kaplicy św. Kingi znajduje się cenna drewniana rzeźba z XV wieku przedstawiająca patronkę. Pierwotny klasztor nie dotrwał do naszych czasów. Obecny wzniesiono na początku XVII wieku. Siostry klaryski przechowują w nim takie skarby, jak iluminowane średniowieczne rękopisy, w tym dwa graduały z końca XIII stulecia, zabytkowe hafty i drobne pamiątki po fundatorce: pierścień, łyżeczkę i trzonek kindżału.

Klasztor_w_Starym_Saczu

W kościele Klarysek uwagę przykuwa ambona z 1671 r. w kształcie drzewa genealogicznego Chrystusa. Z piersi Jessego, ojca króla Dawida, wyrasta pień, na kolejnych odgałęzieniach artysta umieścił figury przodków Jezusa, a na szczycie Matkę Boską z Dzieciątkiem.

80. Skarby sztuki romańskiej w Strzelnie

rotunda-strzelno

Granitowa rotunda św. Prokopa z oryginalnym sklepieniem jest jednym z najlepiej zachowanych kościołów romańskich w Polsce. W tym niewielkim miasteczku na granicy Wielkopolski i Kujaw wznoszą się obok siebie dwie budowle romańskie: rotunda św. Prokopa i kościół Norbertanek pod wezwaniem Świętej Trójcy. Ten ostatni przebudowano w XVIII wieku w stylu barokowym, co spowodowało zatarcie wielu pierwotnych, średniowiecznych elementów wystroju. Po kilkuset latach wydobyto je na światło dzienne w dość niezwykłych okolicznościach. Ostrzał artyleryjski prowadzony w ostatnich miesiącach II wojny światowej wyrządził tak duże szkody, że trzeba było podjąć prace konserwatorskie. Z popękanych barokowych kolumn zdjęto starą zaprawę murarską, odsłaniając wewnątrz nich świetnie zachowane kolumny romańskie. Dwie pierwsze pokrywa niezwykła, stanowiąca unikat w skali europejskiej, dekoracja figuralna. Przedstawia ona personifikacje cnót i przywar. Na kolumnie południowej (po prawej stronie) rozpoznano m.in. postacie symbolizujące: Sprawiedliwość (z wagą w ręku), Roztropność (z książką), Pokorę (z rękami skrzyżowanymi na piersiach), Wiarę (z krzyżem). Na północnej (po lewej stronie) udało się zidentyfikować m.in. wyobrażenia: Gniewu (kobieta szarpiąca się za włosy), Zabójstwa (z mieczem), Zawiści (z wężem), Rozpusty (naga postać, zjawisko wyjątkowe w sztuce tej epoki). W sumie na każdej kolumnie występuje 18 figur wykutych w piaskowcu, pogrupowanych po sześć. Jest to najwspanialszy przykład rzeźby romańskiej w Polsce. Wybitny poziom artystyczny i głęboka treść teologiczno-moralna tego dzieła wymownie świadczą o szerokich horyzontach pomysłodawcy, być może którejś z ksieni norbertanek. To również dowód na to, że sztuka wczesnego średniowiecza na naszych ziemiach nie była bynajmniej tylko słabym echem sztuki europejskiej.

Odsłonięcie w 1946 r. rzeźbionych kolumn romańskich w Strzelnie uważa się za najbardziej sensacyjne odkrycie w dziedzinie historii sztuki w powojennej Polsce.

81. Szwajcaria Kaszubska

Urokliwy krajobraz Szwajcarii Kaszubskiej tworzą ukryte w lasach, połączone ze sobą oczka wodne i jeziora. Jedno z nich, Lubygość, swe niezwykłe pomarańczowe zabarwienie zawdzięcza żyjącym w nim glonom. Na szczycie Wieżycy, najwyższego wzniesienia Pojezierza Kaszubskiego (329 m n.p.m.), znajduje się kamień, na którym wyryta jest odległość do… Szwajcarii. Umieścili go tu rodowici Szwajcarzy, dowiedziawszy się o potocznej nazwie regionu. Kaszuby jednak to nie tylko jeziora, dzikie bory oraz malownicze wzgórza. To także, jedna z nielicznych już na świecie, enklawa naturalnego folkloru. Nie na sprzedaż, nie jako atrakcja turystyczna, ale żywa aż do dziś kultura. Głęboko zakorzenione w lokalnej świadomości Kaszebe to ziemie Reboków na Helu, Beloków w okolicach Pucka, Jośków, Lesoków, Gochów i Zabóraków. To odrębny język, którym posługuje się większość mieszkańców. To także, a może przede wszystkim, wspaniałe zwyczaje, huczne święta i odpusty, podczas których można usłyszeć dźwięki jedynego w swoim rodzaju instrumentu muzycznego na wodę i końskie włosie – burczybasu. Owej szczęśliwej krainy strzegą dobre duchy. Jednym z nich jest Borowa Ciotka – strażniczka lasu. Jej orszak weselny zaklęty w kamienie spoczywa nad Jeziorem Długim, nieopodal Węsior.

szwajcaria-kaszubska

W Łapalicach, niewielkiej wiosce leżącej niedaleko Chmielna, rzemieślnik z Gdańska wznosi niezwykłą budowlę. Przypominająca baśniowy zamek z 12 wieżami, nazwanymi imionami 12 apostołów, i licznymi kopułami, położona nad sztucznym jeziorem z wyspą, jak twierdzi jej twórca, będzie służyła wyższym celom…

82. Sanktuarium w Świętej Lipce

Święta_Lipka,_Bazylika_Nawiedzenia_NMP

Początki kultu sięgają tutaj XIV a może nawet XII wieku. Wtedy to na przydrożnej lipie zawisła drewniana figura Matki Boskiej. Według legendy miał ją wykonać więzień, któremu w noc poprzedzającą egzekucję ukazała się Maryja, przynosząc kawałek drewna oraz dłuto, i poleciła wyrzeźbić swoją podobiznę. Kiedy rano skazaniec pokazał swoje dzieło, oniemiali sędziowie cofnęli wyrok. Wkrótce zbudowano kaplicę, która dała początek miejscowości Święta Lipka. Znajdowała się ona w granicach państwa krzyżackiego, a od 1525 roku – w Prusach Książęcych, gdzie panowała religia luterańska. Pielgrzymowanie do tego miejsca było zabronione pod karą śmierci, a kaplicę zrównano z ziemią. Mimo to przez sto lat wierni przybywali tu, głównie nocami, i modlili się. Dopiero na początku XVII wieku przywrócono katolikom w Prusach wolność wyznania. Po wykupieniu terenu z rąk protestanckich w Świętej Lipce znów stanęła kaplica. W 1640 roku osadzeni kilka lat wcześniej jezuici umieścili w niej namalowany w Wilnie, czczony do dziś wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem. W 1688 roku rozpoczęto budowę wspaniałego kościoła pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, co zajęło kilkadziesiąt lat. Wnętrze wypełniają stiuki i iluzjonistyczne malowidła. Dają one doskonałe złudzenie przestrzeni – spoglądając w górę, mamy wrażenie, że zamiast płaskiego sklepienia rozciąga się nad nami wspaniała kopuła. Niezwykle cennym elementem wyposażenia są XVIII-wieczne organy z ruchomymi figurami. Do sanktuarium w Świętej Lipce pielgrzymowali królowie: Zygmunt III Waza, Władysław IV Jan Kazimierz i Jan III Sobieski.

Obraz Matki Boskiej, zwanej Swięto-lipską, został koronowany w 1968 r. przez prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego.

83. Ośrodek kultu religijnego w Świętym Krzyżu

Swiety_Krzyz_klasztor

Taką funkcję Łysa Góra pełniła już w czasach przedchrześcijańskich, o czym świadczą pozostałości kamiennego kręgu. Według trudnych do sprawdzenia przekazów czczono tutaj bóstwa słowiańskie o imionach: Łada, Boda i Leli. U stóp wzniesienia stoi kamienna figura zwana Pielgrzymem, niegdyś również łączona z pogańskimi obrzędami. Jak głosi legenda, wędruje ona na szczyt, przesuwając się każdego roku o ziarnko piasku. Kiedy osiągnie cel, nastąpi koniec świata. Nazwa Święty Krzyż pochodzi od relikwii przechowywanych w opactwie Benedyktynów, ufundowanym na początku XII wieku, najprawdopodobniej przez Bolesława Krzywoustego. Okres największego rozkwitu sanktuarium przypada na wiek XV, kiedy przybywali tu pielgrzymi z całej Polski. Aż siedem razy odwiedził je król Władysław Jagiełło. Na przełomie XVI i XVII wieku przy pątniczej ścieżce wiodącej z Nowej Słupi na szczyt Łysej Góry wybudowano jedną z pierwszych w Polsce dróg krzyżowych. Klasztor i kościół były wiele razy niszczone przez najazdy pogańskich Litwinów i Tatarów oraz pożary. Obecna świątynia powstała na początku XIX wieku, zaledwie na kilka lat przed kasatą opactwa przez władze rosyjskie (1819). Chociaż klasztor opustoszał, przez cały okres zaborów przybywały na Święty Krzyż pielgrzymki, które często miały również charakter manifestacji patriotycznych. W 1882 roku część zabudowań przeznaczono na ciężkie więzienie. W 1936 roku opiekę nad sanktuarium przejęło i do dziś sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów. Tak wygląda relikwiarz Krzyża Świętego, kryjący w swym wnętrzu pięć niewielkich drewienek.

84. Stare Miasto w Toruniu

Opasane murami miasto stanowiło doskonale zorganizowany kompleks dwóch dzielnic – Starego i Nowego Miasta, ale jedynie rodziny kupieckie i bogatsi mieszkańcy Starego Miasta mieli nieograniczony dostęp do rzeki, od czego zależała pomyślność handlu.

torun-stare-miasto

Niewiele jest miast w Polsce, które mogłyby poszczycić się tak wielką ilością zabytków. W 1997 roku zespół staromiejski Torunia został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Dumą mieszkańców jest Rynek Staromiejski, który w średniowieczu stanowił centrum handlowe i administracyjne. Pośrodku stoi gotycki ratusz, jeden z najciekawszych tego typu obiektów w Europie. W jego Sali Mieszczańskiej (zwanej też Salą Wielką) podejmowani byli nawet królowie. Przed ratuszem znajduje się pomnik najsłynniejszego torunianina, Mikołaja Kopernika. Wybitny astronom urodził się zresztą prawdopodobnie niedaleko stąd – na sąsiedniej ulicy, dawniej św. Anny, pod numerem 17. Dziś ulica nosi jego imię, a w gotyckiej kamienicy mieści się muzeum. Ciągnące się wzdłuż nadwiślańskiego bulwaru mury to pozostałość systemu obronnego. Miały one osiem bram, z których dwie wychodziły na ważne szlaki komunikacyjne, cztery na nabrzeże, a pozostałe dwie łączyły Stare Miasto z Nowym. Z obwarowaniami silnie powiązany był krzyżacki kompleks zamkowy. W 1454 roku toruńscy mieszczanie, buntując się przeciw obowiązkowi posłuszeństwa wobec rezydentów zamku, zdobyli go i zniszczyli. Słynna toruńska Krzywa Wieża to jedna z baszt gotyckiego systemu obronnego. Jest odchylona od pionu o 1,4 m. Według jednej z legend symbolizuje to odejście od reguł zakonnych pewnego rycerza krzyżackiego. Spotykał się on potajemnie z piękną torunianką i za karę musiał zbudować basztę.

85. Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Pierwszy kościół, drewniany, postawiono w tym miejscu w XII w., drugi, murowany – ok. 1270 r. Ocalała do dziś ściana to pozostałość ze świątyni z XV w.

Ruiny-kosciola-w-trzesaczu

Na wysokim, urwistym brzegu, podmywanym wciąż przez wzburzone fale, stoi kawałek ściany z czerwonej cegły To wszystko, co pozostało z wybudowanego pięć wieków temu kościoła. Aż trudno uwierzyć, że świątynię wraz z przyległym cmentarzem postawiono w środku wsi, oddalonej od morza o prawie dwa kilometry. Dlaczego Bałtyk tak zaciekle zabiera po kawałku lądu w tym właśnie miejscu? Dawno temu w Trzęsaczu mieszkało dwoje młodych ludzi, Kazko i Ewa, którzy darzyli się wielkim uczuciem. Pewnego dnia chłopak wypłynął na połów i nigdy nie powrócił, a dziewczyna umarła z tęsknoty za nim. Od tamtej pory w księżycowe noce duch Ewy błądził nad brzegiem, chcąc spotkać się z duchem Kazka. Morze postanowiło przykryć falami cmentarz, na którym pochowano dziewczynę, aby od tej pory zakochani już zawsze byli razem. Wedle innej legendy rybacy z Trzęsacza złowili niegdyś w sieci Zielenicę (Zefirę), córkę króla Bałtyku. Trzymali ją w zamknięciu, aby śpiewem wabiła ryby do ich sieci. Władca, nie mogąc patrzeć na nieszczęście córki, tak wzburzył fale, że sięgnęły do więzienia i oswobodziły dziewczynę. Inna opowieść podaje, że Zielenica umarła z tęsknoty za morzem i pochowano ją na przykościelnym cmentarzu. Od tamtej pory ojciec co roku wydziera po kawałku lądu, aby zabrać ciało córki. W połowie XVII wieku północną ścianę kościoła dzieliło od urwiska jedynie niewiele ponad 50 metrów. Już wtedy szum morskich fal często zagłuszał słowa kaznodziei. Ostatecznie ze względów bezpieczeństwa w połowie XIX wieku świątynię zamknięto. 50 lat później podczas sztormu runęła do morza pierwsza ściana. To, co z kościoła pozostało do dziś, może się osunąć w czasie większej nawałnicy.

Kiedy kościół w Trzęsaczu zamknięto, jego wyposażenie zostało przewiezione do katedry w pobliskim Kamieniu Pomorskim, gdzie znajduje się do dziś.

86. Opactwo Benedyktynów w Tyńcu

Opactwo tynieckie wyjątkowo malowniczo prezentuje się od strony Wisły.

Opactwo-Benedyktynow-w-Tyncu

Wznosi się na wyniosłym, skalistym brzegu Wisły 10 kilometrów na zachód od centrum Krakowa. Zostało prawdopodobnie ufundowane przez Kazimierza Odnowiciela w 1044 roku, choć niektórzy historycy przypisują ten akt Bolesławowi Śmiałemu, przesuwając datę powstania na lata 1076-1079. Być może temu ostatniemu zawdzięczamy jedynie budowę tutejszego kościoła. Opactwo było przez wieki znaczącym ośrodkiem życia duchowego i kulturalnego, od początku słynącym z zasobnej biblioteki. Z niej pochodzi wyjątkowo cenny zabytek romański -Sakramentarz tyniecki – włączony do zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie. Jest to XII-wieczny kodeks pisany złotem na purpurze i ozdobiony całostronicowymi miniaturami. Położenie klasztoru sprawiło, że odgrywał on też ważną rolę strategiczną, np. w walkach o tron krakowski w okresie rozbicia dzielnicowego, a kilkaset lat później jako punkt oporu konfederatów barskich. W 1816 roku władze zaborcze usunęły stąd zakonników, w 1831 roku zabudowania strawił pożar. Benedyktyni powrócili do Tyńca dopiero w 1939 roku. W latach powojennych często bywał tu Karol Wojtyła. Wielokrotnie niszczone i odbudowywane opactwo stanowi jedyną w swoim rodzaju mozaikę stylów. W latach 1961-1965 odsłonięto fundamenty i część murów pierwotnej bazyliki romańskiej, odkrywając groby siedmiu opatów z XI, XII i XIII wieku, a w jednym z nich bezcenny XI-wieczny złoty kielich z pateną, przechowywany obecnie na Wawelu. Prace konserwatorskie w Tyńcu nie zostały jeszcze zakończone.

87. Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Wabierzycach

Prowadzące do bazyliki schody wybudowano w latach 1864-1867. 33 stopnie w środkowej części symbolizują lata życia Chrystusa, kolejne 15 oznacza domniemany wiek Maryi w chwili Jego urodzenia. Imponująca fasada frontowa świątyni jest bogato dekorowana.

Bazylika_w_Wambierzycach

Historia Wambierzyc związana jest ściśle z kultem Matki Boskiej, jaki zaczął się szerzyć na tych ziemiach już w XIII wieku. Podobno pod koniec XII wieku ślepiec Jan z Ratna (wg innych przekazów – z Raszewa lub z Raszkowa) odzyskał tu wzrok, gdy ukazała mu się Matka Boska z Dzieciątkiem i płonącym nad nią krzyżem. Po cudownym uzdrowieniu Jan polecił wykonać drewnianą figurkę wysokości 28 centymetrów i umieścić ją w dziupli dużej lipy. Tradycja podaje, że na miejscu cudu wzniesiono pierwszy drewniany kościółek (wzmiankowany w 1418 r.), później kilkakrotnie przebudowywany. W 1683 roku Daniel Paschazy von Osterberg, ówczesny właściciel Wambierzyc, zainicjował przekształcenie ich w miejscowość pielgrzymkową na wzór Jerozolimy. Do rynku prowadzi więc 12 bram, a rozplanowanie wsi odtwarza topografię Jerozolimy – nie brak tu takich miejsc, jak sadzawka Siloe, pałac Heroda czy góry: Syjon, Synaj, Tabor, Golgota. Fasada kościoła pod wezwaniem Nawiedzenia NMĘ zbudowanego na początku XVIII wieku z inicjatywy kolejnego właściciela Wambierzyc, hrabiego von Goetze-na, nawiązuje wymiarami (50 m długości, 45 m wysokości) do świątyni Salomona w Jerozolimie. Późnobarokowe wnętrze kryje wiele interesujących obiektów, m.in. drewnianą figurę Matki Boskiej Wambierzyckiej, pochodzącą, wbrew legendzie, najprawdopodobniej dopiero z XIV wieku. Na okolicznych wzgórzach wznoszą się stacje kalwarii wambierzyckiej, jednej z największych w Europie. Obejmuje ona 79 kaplic. Większość dekorowana jest scenami figuralnymi lub pojedynczymi rzeźbami. Wśród nich – niezwykły wizerunek ukrzyżowanej kobiety. To św. Wilge-fortis, która nie chciała poślubić poganina i przybrawszy rysy twarzy Chrystusa, zawisła na krzyżu.

88. Łazienki Królewskie w Warszawie

Pierwotnie w miejscu dzisiejszego parku krajobrazowo–geometrycznego, zaliczanego do najpiękniejszych w Europie, rozciągał się królewski zwierzyniec. Nazwa pochodzi od luksusowego pawilonu kąpielowego wzniesionego na tym terenie w drugiej połowie XVII wieku przez ówczesnego właściciela, filozofa i poetę, Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. W 1764 roku Łazienki znalazły się w rękach nowo obranego króla Stanisława Augusta, który polecił przebudować położoną na wyspie Łaźnię na swoją letnią rezydencję. Prace trwały w sumie 20 lat. Przeprowadzono je w kilku etapach, odzwierciedlających zmieniający się gust monarchy – od rokokowej ozdobności do klasycznego umiaru. Głównymi projektantami byli ulubieni architekci króla: Dominik Merlini i Jan Chrystian Kamsetzer. Zachowali oni niektóre fragmenty pierwotnej budowli, stąd w dwóch pokojach – Kąpielowym i Bachusa – możemy zobaczyć resztki wystroju Łaźni Lubomirskiego. Przy dekoracji wnętrz pracowali najlepsi artyści epoki – do wybitnych osiągnięć zalicza się wysoką na dwa piętra Salę Balową ozdobioną posągami Apolla i Herkulesa. Szeroko zakrojone prace prowadzono w tym czasie również w parku. W latach 1786-1788 powstała Stara Pomarańczarnia – jej wnętrze kryje jeden z niewielu zachowanych na świecie teatrów dworskich z XVIII wieku. W 1790 roku na niewielkiej wysepce wzniesiono kamienny Amfiteatr, wzorowany na starożytnej budowli w Herkulanum. Do dziś odbywają się tu spektakle na wolnym powietrzu. Park Łazienkowski to wspaniałe miejsce wypoczynku – można tu pojeździć konno, popływać stylową gondolą czy poobserwować przechadzające się dostojnie pawie. Pałac na Wodzie odznacza się klasyczną elegancją i harmonią. Otaczający go staw, pełen złocistych karpi, dodaje mu wiele uroku. Latem w tej oto Sali Jadalnej odbywały się słynne obiady czwartkowe, na które król Stanisław August zapraszał poetów i myślicieli.

warszawa-lazienki-krolewskie

Amfiteatr w Łazienkach Królewskich, wraz ze Sceną na Kępie, powstał w 1786 roku według projektu Dominika Merliniego. Był to ziemny obiekt, który zastąpiono kamiennym w 1790 roku według projektu Jana Christiana Kamsetzera. Widownia, wzorowana na antycznym amfiteatrze w Herkulanum, zwieńczona jest posągami słynnych dramaturgów. Rzeźby zostały wykonane przez Andrzeja Le Bruna. Scena, oddzielona od widowni wodą, ma stałą dekorację imitującą ruiny Forum Romanum. Tłem dla sceny jest naturalna zieleń. Latem odbywają się tutaj przedstawienia. Sztuki wystawiane w takim miejscu wywierają na widzach ogromne wrażenie. Pomnik Fryderyka Chopina w Parku Łazienkowskim to jeden z najbardziej znanych polskich pomników. Chopin siedzi pod rozfalowaną na wietrze wierzbą mazowiecką. Pomnik, dzieło Wacława Szymanowskiego, odsłonięto w 1926 roku. Podczas II wojny światowej został zniszczony przez hitlerowców. Po wojnie odtworzony. Przed pomnikiem znajduje się niewielki okrągły staw z czerwonego piaskowca, a wokół piękny ogród kwiatowy. Pod pomnikiem, w letnie niedziele o 12:00 i 16:00, odbywają się koncerty muzyki Chopina.

89. Plac Zamkowy w Warszawie

Plac był niegdyś dziedzińcem przednim Zamku Królewskiego, ograniczonym od południa murami obronnymi. Swój dzisiejszy wygląd zawdzięcza Jakubowi Kubickiemu. Według jego planów zburzono część murów i zabudowania znajdujące się przed zamkiem. Stojąca tu kolumna Zygmunta to pierwszy w Polsce pomnik przedstawiający osobę historyczną. Została wzniesiona w 1644 roku przez Władysława IV dla uczczenia pamięci jego ojca, Zygmunta III Wazy. “Rodzicowi najlepiej zasłużonemu / Roku Pańskiego 1643 / Wystawić rozkazał / Któremu już / Sława wieniec / Potomność wdzięczność / Wiekuistość pomniki / Wzniosła, albo jest dłużna” – głosi fragment łacińskiego napisu na tablicy fundacyjnej. Posąg króla wykonał rzeźbiarz z Bolonii, Clemente Molli. Mierzącą 275 centymetrów figurę władcy w zbroi rycerskiej, z szablą i krzyżem w rękach oraz koroną na głowie, odlał z brązu królewski ludwi-sarz Daniel Tym. Podczas powstania warszawskiego, we wrześniu 1944 roku, strzaskana przez Niemców pociskiem czołgowym, legła w gruzach. Rok wcześniej Tadeusz Hollender w wierszu nagrodzonym w konspiracyjnym konkursie napisał: A lud stołeczny wierzy, że gdy szabla w górze to znak, że się w krwi własnej wkrótce wróg zanurzy, że szabla podniesiona nową chwałę wróży. Kolumnę odbudowano w 1949 roku.

warszawa-plac-zamkowy

Kiedy odbudowano Zamek Królewski, zmienił się wygląd placu. Teren został obniżony o 0,5-1,5 m i pokryty kostką brukową ze starej nawierzchni Krakowskiego Przedmieścia i placu Grzybowskiego. Pas cegły klinkierowej wyznacza bieg dawnych murów obronnych. Podstawę kolumny Zygmunta uzupełniono kilkoma granitowymi stopniami.

90. Cmentarz Powązkowski w Warszawie

Wiele rzeźb nagrobnych na powązkowskim cmentarzu to wybitne lub przynajmniej wzruszające dzieła sztuki.

warszawa-powazki

Najstarszy z istniejących do dziś cmentarzy warszawskich to nie tylko miejsce spoczynku zmarłych, ale – podobnie jak inne polskie nekropolie, np. wileński cmentarz na Rossie czy cmentarz Łyczakowski we Lwowie – niezwykłe świadectwo życia duchowego narodu oraz przemian obyczajów i gustów estetycznych. Z zabytkowej wartości tego obiektu zdano sobie sprawę stosunkowo niedawno, przede wszystkim dzięki wytrwałej działalności Jerzego Waldorffa. Powołany z jego inicjatywy w 1974 roku Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami stara się o fundusze na inwentaryzację i konserwację najcenniejszych nagrobków. Niektóre z nich liczą już prawie 200 lat, cmentarz został bowiem założony w 1790 roku w wyniku rozporządzeń, które ze względów higienicznych zabraniały chowania zmarłych w podziemiach kościołów i wokół nich. Jeden z dekretów nosił tytuł Uniwersał dla Miast Wolnych względem cmentarzy i szlachtuzów, co może dziś szokować, ale właśnie rzeźnie i miejsca pochówku stanowiły źródło groźnych epidemii. Mimo uroczystego poświęcenia Powązek w obecności samego króla Stanisława Augusta początkowo nie uważano za zaszczytne spocząć w tym miejscu. Zmieniło się to jednak szybko, a pogrzeby wybitnych osobistości oraz ofiar terroru zaborcy często przeradzały się w potężne manifestacje patriotyczne. W 1872 roku Stanisława Moniuszkę odprowadziło na miejsce wiecznego spoczynku 80 tysięcy warszawiaków. Na powązkowskim cmentarzu znajdziemy groby m.in.: Prusa, Wieniawskiego, Reymonta, Leśmiana, Żwirki i Wigury, Ćwiklińskiej, Smosarskiej. Szacuje się, że pochowano tutaj około miliona osób.

91. Zamek Królewski w Warszawie

W 1990 r. na zamku odbyła się symboliczna uroczystość przekazania prezydentowi Lechowi Wałęsie przez przedstawicieli rządu londyńskiego insygniów prezydenckich z okresu międzywojennego.

Zamek_Królewski_Warszawie

Wraz ze stojącą na placu Zamkowym kolumną Zygmunta III Wazy jest jednym z symboli Warszawy Zniszczony podczas II wojny światowej zamek zaczęto odbudowywać na początku lat 70. i w 1984 roku udostępniono publiczności. W XV wieku gotycka budowla była siedzibą książąt mazowieckich. W latach 1598-1619 dokonano jej gruntownej przebudowy w związku z ustanowieniem przez Zygmunta III Wazę głównej siedziby królewskiej w Warszawie. W połowie XVIII stulecia nowy późnoba-rokowy kształt zyskała fasada od strony Wisły. Za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego dobudowano skrzydło biblioteki, które ocalało podczas II wojny światowej. Urządzono w nim sale używane przez instytucje państwowe. Do najciekawszych pomieszczeń zamkowych, uważanych wówczas za jedne z piękniejszych w Europie, należą: Wielki Apartament – złożony z sal: Wielkiej (Balowej), Rycerskiej, Tronowej, Pokoju Marmurowego i Gabinetu Konferencyjnego, Sala Senatorska, zwana Salą Konstytucji 3 Maja (tu bowiem doszło do uchwalenia słynnej ustawy) oraz mieszkalny apartament króla. W przyległych komnatach królewiczów można podziwiać obrazy Jana Matejki, m.in. Konstytucję 3 maja. Parterowe pomieszczenia zamku urządzono zgodnie z XVI-i XVII-wieczną modą. Na drugim piętrze mieści się m.in. Galeria Sztuki Zdobniczej oraz Galeria Lanckorońskich, w której znajdują się dwa płótna Rembrandta. Odtworzono tutaj także gabinet prezydenta Ignacego Mościckiego.

Do upiększenia apartamentów Stanisława Augusta, urzędowych i prywatnych, przyczynili się m.in. malarze Canaletto i Marcello Bacciarelli, rzeźbiarze Andrzej Le Brun i Jakub Monaldi. Klasycystyczny kształt wnętrz został po odbudowie odtworzony zgodnie z dawnymi funkcjami i wyglądem.

92. Kopalnia Soli w Wieliczce

Największa i najpiękniejsza podziemna kaplica w kopalni poświęcona jest św. Kindze. Według legendy to właśnie jej zawdzięczamy odkrycie złóż soli w Wieliczce. Kiedy opuszczała rodzinne Węgry, aby poślubić Bolesława Wstydliwego, wrzuciła do kopalni soli w Marmarosz zaręczynowy pierścień. Po drodze do Krakowa jej orszak zatrzymał się w Wieliczce. Księżna nakazała kopać w tym miejscu i w pierwszej wydobytej bryle soli odnalazła swój klejnot.

Jako jedyna na świecie czynna jest bez przerwy od ponad 700 lat. Podziemna trasa o długości trzech kilometrów, udostępniona do zwiedzania, to jedna z największych atrakcji turystycznych w Polsce. Wiedzie ona przez stare komory i korytarze trzech najwyżej położonych poziomów wydobywczych (maksymalna głębokość – 136 m). Łącznie jest ich dziewięć – najgłębszy sięga 330 metrów, a długość chodników i wyrobisk w całej kopalni wynosi około 300 kilometrów. Sól uzyskiwano tutaj już w czasach prehistorycznych, odparowując solankę, jednak pierwsze szyby, którymi docierano do pokładów soli kamiennej, powstały dopiero na przełomie XIII i XIV wieku. W 1368 roku Kazimierz Wielki ustanowił prawo górnicze określające zasady wydobycia tego cennego minerału. Złoża w Wieliczce stanowiły tzw. regale, czyli własność królewską. Pod koniec XIV stulecia przynosiły 1/3 wszystkich dochodów skarbu państwa – to dzięki soli powstał pierwszy polski uniwersytet. Żupy wielickie należały do największych i najlepiej zorganizowanych przedsiębiorstw w Europie, lecz praca w nich wymagała niemałej odwagi. Głównym wrogiem górników był ogień, gdyż wszystkie szyby i chodniki zabezpieczano drewnianymi konstrukcjami. W 1696 roku pożar spowodował całkowite zawalenie się kilku komór i zapadnięcie stojących na powierzchni domów. Stało się to w nocy i grunt osiadał na tyle powoli, że mieszkańcy dopiero rano zorientowali się, iż tkwią na dnie wielkiego zapadliska. Wyciągnięto ich drabinami przez dach. Po tym wypadku zakazano górnikom budowania drewnianych ołtarzy i kapliczek. Zaczęli więc rzeźbić w soli i już w dwa lata po tragicznym pożarze poświęcono kaplicę św. Antoniego – najstarszą z istniejących do dziś.

Srebrny róg ofiarowany bractwu górniczemu przez żupnika Seweryna Bo-nera w 1534 r. to jeden z najcenniejszych eksponatów w wielickim muzeum. Warto też zobaczyć niezwykłą kolekcję ponad 400 solniczek.

93. Rezydencja Jana III Sobieskiego w Wilanowie (Warszawa)

Wilanów łączy w niepowtarzalny sposób swojski urok polskiej siedziby ziemiańskiej z wykwintem włoskiego baroku.

Wilanów_Palace

Wzniesiona przez włoskiego architekta Augustyna Loc-ciego, była dwukrotnie przebudowywana za życia króla, nabierając coraz większego rozmachu i elegancji. Nazwano ją Villa Nova, co wkrótce spolszczono na Wilanów. Dekoracją wnętrz zajmowali się najwybitniejsi artyści owych czasów, w tym wykształcony za granicą dzięki hojności monarchy Jerzy Eleuter Szymonowicz-Siemiginowski, autor wspaniałych malowideł ściennych o tematyce mitologicznej. Ich odsłonięcie podczas restauracji Wilanowa w latach 1955-1965 uznano za jedno z największych odkryć konserwatorskich po wojnie. Na przełomie XVIII i XIX wieku pałac, nadszarpnięty w czasie powstania kościuszkowskiego i ogołocony przez samą właścicielkę, Izabelę Lubomirską, która upodobawszy sobie Łańcut, przewiozła tam sporą część wyposażenia, dostał się w ręce jej zięcia, Stanisława Kostki Potockiego. Ten wybitny znawca i miłośnik sztuki wzbogacił Wilanów o nowe nabytki. Do szczególnie cennych należy kolekcja waz etruskich i rzeźb rzymskich oraz portret konny samego Potockiego, autorstwa francuskiego malarza Jacques’a Louisa Davida. Aż do 1939 roku Wilanów pozostawał w rękach prywatnych. Przejęty po wojnie przez władze państwowe został zamieniony na muzeum, w którym można zwiedzać apartamenty królewskie oraz Galerię Portretu Polskiego prezentującą obrazy z XVI-XIX wieku. W latach 60. w dawnej ujeżdżalni otwarto pierwsze w świecie Muzeum Plakatu.

Marysieńka, ukochana żona Sobieskiego, była wielokrotnie portretowana przez artystów pracujących w Wilanowie. Jej wizerunki, często w mitologicznych przebraniach, np. jako bogini Jutrzenka, zdobią ściany i plafony prywatnych apartamentów królewskich.

94. Wodospad Siklawa

Mimo stosunkowo łatwego wejścia na próg Siklawy, nie obyło się bez ofiar. W 1924 r. znany przewodnik tatrzański, Jan Gąsienica Daniel, schodząc tędy z turystą, pośliznął się i zginął w wodach potoku. Podobno jeszcze w ostatniej chwili wskazał ręką swemu towarzyszowi kierunek dalszej wędrówki.

Wodospad_Siklawa

O sto może kroków od nas przelewał się, grzmiał wodospad i rosił nas swoimi mgłami. Przekrojony od sterczącej na wierzchu opoki, rzuca się on prostopadle dwoma pasami (…). Lecąca woda, połamana, pokłębiona, wrząca, zdaje się być tylko pianą i brylantami… – tak blisko 200 lat temu opisywał swoje wrażenia Seweryn Goszczyński. Potok Roztoka, wypływający z Wielkiego Stawu w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, 120 metrów dalej spada z jej progu do Doliny Roztoki. Jego wody rozdzielają się tam na kilka odnóg, tworząc wodospady m.in. Siklawę. Autorzy przewodników i encyklopedii poświęconych Tatrom nie są zgodni co do jej wielkości. Najczęściej jednak uznaje się, że ma ona około 70 metrów wysokości (odpowiada to mniej więcej 20 piętrom). Najbardziej imponująco wygląda w czasie obfitych deszczów. W początkach XIX wieku, kiedy zaczęto “odkrywać” Tatry, Siklawa stała się atrakcją turystyczną. Wówczas poprowadzono tędy jeden z najliczniej uczęszczanych górskich szlaków.

95. Ratusz we Wrocławiu

Ratusz składa się z trzech części przykrytych oddzielnymi dachami. Wysoką na 66 m wieżę wieńczy renesansowy hełm.

Ratusz_wroclaw

O szybkiej rozbudowie Wrocławia w XIII wieku zadecydowała lokacja miasta w 1261 roku na prawie magdeburskim, co uniezależniało je od władzy książęcej. Wzniesiony wówczas na środku rynku ratusz, siedziba władz miejskich, był parterowy. Odbywały się w nim doroczne zgromadzenia mieszczan, a na co dzień budynek wykorzystywano na cele handlowe. Wielokrotne przebudowy, w latach 1327-1504, doprowadziły do powstania jednej z najokazalszych budowli średniowiecznych w Europie. Każdy szczegół – bogato dekorowane fasady, zegar astronomiczny z 1580 roku, którego tarcza ma ponad 16 m2 czy późniejszy, wspaniały barokowy portal nad wejściem z herbem, nadanym Wrocławowi w 1530 roku – świadczy zarówno o bogactwie i potędze miasta, jak i o władzy gospodarzy ratusza. We wnętrzach zachował się gotycki wystrój – charakterystyczne sklepienia i rzeźbiarskie dekoracje. W gmachu ma obecnie swoją siedzibę Muzeum Historyczne Miasta Wrocławia. Kolejne sale: Hala Mieszczańska, Sala Sądowa, Kancelaria i Izba Rady, mieszczą zbiory poświęcone dziejom grodu nad Odrą i tutejszej mennicy.

W XIII wieku zaczęto wokół rynku wznosić kamienice. Większość z nich została zniszczona podczas II wojny światowej i potem zrekonstruowana. Gdzieniegdzie tylko zachowały się oryginalne fragmenty murów. Brama łącząca renesansową kamienicę, zwaną Jasiem, i barokową, zwaną Małgosią, prowadzi z rynku do pięknego gotyckiego kościoła św. Elżbiety.

Trójnawowa Wielka Sala zajmuje dużą część piętra ratusza. Jej sklepienie jest ozdobione 161 rzeźbionymi zwornikami. Wspaniała dekoracja miała zapewne obrazować polityczną potęgę miasta.

96. Wyspa Wolin

Klif na wyspie Wolin należy do najwyższych i najciekawszych odcinków polskiego wybrzeża Bałtyku. Jego wysokość sięga prawie 100 m (góra Gosań – 95 m n.p.m.), a u podnóża zalegają, przetransportowane przez lądolód, fragmenty skał pochodzące z dna niecki Bałtyku oraz ze Skandynawii.

Wolin-Topomap

Mało kto wie, że pod koniec IX i w X wieku Wolin był największym miastem w Europie. Jego sława dotarła nawet na Daleką Północ – pod nazwą Jomsborg opisywano go w skandynawskich sagach. Leżąca na szlaku kupieckim osada stanowiła niejako bramę do wnętrza lądu i szlaków handlowych na południe, a z drugiej strony – okno na świat poprzez Bałtyk. Dziś wiedzie do oazy spokoju i pięknej przyrody, królestwa bielika – na wyspę Wolin. Znaczną jej część zajmuje utworzony w 1960 roku Woliński Park Narodowy, który obejmuje, jako jedyny w kraju, obszar morski. Chroni także unikatowy klifowy brzeg. Jego strome, wysokie na ponad 100 metrów ściany, to wielka osobliwość przyrodnicza polskiego wybrzeża. Wolińskie wzgórza w większości porasta buczyna pomorska, charakteryzująca się zacienionym, ale przejrzystym podszyciem. Jednym z najciekawszych fragmentów wyspy jest ujście Świny. W czasie silnych wiatrów zachodnich i północno-zachodnich wody Bałtyku wtłaczane są kanałami rzeki do Zalewu Szczecińskiego. Dzięki temu zjawisku, zwanemu potocznie cofką, usypany został archipelag wysp tzw. delty wstecznej Świny. Niektóre z nich zaliczane są do bogatszych rezerwatów ptaków w środkowej Europie (np. Karsibór ska Kępa).

97. Zakopane

zakopane-krupowki

Zbudowana w latach 1905-1907 według projektu Stanisława Witkiewicza kaplica pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce stanowi doskonały przykład stylu zakopiańskiego. Od dziesiątków lat dążą tu corocznie tysiące i tysiące osób z bliska i z daleka (…) Jedni szukają tu zdrowia, drudzy wypoczynku, inni rozrywki, większość jednakże przybywa (…) dla Tatr i wycieczek tatrzańskich – pisał w 1926 roku Mieczysław Orłowicz. Położone u stóp naszych najwyższych gór na wysokości 800-1000 m n.p.m. miasto również dziś jest główną bazą turystyczną oraz centrum sportów zimowych. Jego początki sięgają XVI wieku i związane są z kształtowaniem się stałego osadnictwa pasterskiego. Nazwa pojawiająca się już w dokumencie z 1605 roku pochodzi od słowa “kopane” oznaczającego obszar wykarczowany pod łąkę. Szczególny rozwój miejscowości datuje się od drugiej połowy XIX wieku, m.in. za sprawą Tytusa Chałubińskiego, wielkiego propagatora walorów klimatycznych Zakopanego, oraz założonego w 1874 roku Towarzystwa Tatrzańskiego. Najstarsza część miasta skupiona jest wokół drewnianego kościółka z XIX wieku oraz starego cmentarza na Pęksowym Brzyz-ku, gdzie spoczywają m.in. Tytus Chałubiński, Jan Krzeptowski (Sabała), Kornel Makuszyński i Stanisław Witkiewicz. Legendarny muzykant, gawędziarz i jeden z pierwszych przewodników tatrzańskich, Jan Krzeptowski (Sabała), w młodości był zbójnikiem i kłusownikiem. W górskich wędrówkach towarzyszył min. Tytusowi Chałubińskiemu.

98. Zalew Soliński

zalew-solinski

Jezioro Solińskie, popularnie zwane też Zalewem Solińskim, powstało w 1968 roku po wybudowaniu w Solinie-Zabrodziu zapory, która spiętrza wody Sanu i Solinki. Ma ona 664 metry długości i 81,8 metra wysokości i jest najwyższa w Polsce. Długość linii brzegowej zbiornika przekracza 150 kilometrów, średnia głębokość wynosi około 25 metrów, a przy zaporze 60 metrów. Zwierciadło wody znajduje się na poziomie 420 m n.p.m., choć zdarza się, że z dnia na dzień poziom ten zmienia się, nawet o jeden metr. U stóp zapory wybudowano elektrownię wodną o mocy 120 MW. Południowa część Jeziora Solińskiego dzieli się na dwie odnogi. Jedna sięga w głąb doliny Solinki po Wołkowyję i Bukowiec, zaś druga, dłuższa, wypełnia dolinę Sanu, dochodząc do Rajskiego. Zalew Soliński pełni też funkcję zbiornika przeciwpowodziowego. Tereny dawnej wsi Soliny, o której pierwsze wzmianki pochodzą z połowy XV wieku, znalazły się na jego dnie. Współczesna miejscowość posiada dogodne warunki turystyczne latem i zimą -nad brzegiem jeziora znajdują się przystanie statków spacerowych, a w Solinie-Jaworze, na stokach Jawor a, czynny jest wyciąg orczykowy. Wieś Polańczyk natomiast to największe w Bieszczadach skupisko uzdrowisk, domów wczasowych, hoteli oraz gospodarstw agroturystycznych. Olbrzymi, zajmujący 21 km zbiornik wodny, zmieniający się o każdej porze dnia i roku, jest często fotografowany.

99. Zamość

W 1992 r. Zamość został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Bogaci kupcy ozdabiali swoje kamienice figurami świętych patronów i aniołów oraz fantazyjnymi ornamentami roślinnymi i zwierzęcymi, np. smokami.

zamosc

Założone w 1580 roku przez kanclerza i hetmana Jana Zamoyskiego jest niezwykłą w skali światowej realizacją urbanistyczną opartą na traktatach XVI-wiecznych architektów. Plan Zamościa opracował Włoch, Bernardo Morando, który nie zapomniał o zbudowaniu dla siebie pięknej kamienicy. Wewnątrz potężnych murów miejskich znalazły się: rynek główny wraz z ratuszem, dwa rynki pomocnicze, kolegiata (od 1992 r. katedra), w której podziemiach spoczywają wszyscy potomkowie założyciela miasta, cerkiew (obecnie kościół katolicki) i bóżnica (obecnie biblioteka), a także pałac ordynacki i Akademia Zamojska. Do miasta prowadziły niegdyś trzy bramy: Lubelska, Szczebrzeska i Lwowska. W celi nad tą ostatnią był więziony w latach 1824-1825 Walerian Łukasiński. Arcydzieło sztuki urbanistycznej stanowi kwadratowy Rynek Wielki o wymiarach 100×100 metrów, otoczony arkadowymi kamienicami o bogatej dekoracji rzeźbiarskiej i koronkowych attykach. Za najpiękniejsze uważa się budynki ormiańskie przy pierzei północnej. W kamienicy pod numerem 2 od ponad 350 lat nieprzerwanie mieści się apteka. Zabytkiem wyjątkowej klasy jest zaprojektowany przez Morando ratusz, przebudowany w latach 1639-1651 (dodano wówczas monumentalne schody w kształcie wachlarza). Podobno w czasach Zamoyskiego ze smukłej wieży ratuszowej wygrywano hejnał tylko na trzy strony świata, gdyż dumny magnat nie chciał pozdrawiać stołecznego Krakowa.


100. Żelazowa Wola

W latach 30. XX w. wokół dworku powstał nastrojowy park. Drzewa i krzewy nadsyłali nieodpłatnie ogrodnicy z całego kraju.

zelazowa-wola

Biały dworek ze wspartym na dwóch kolumnach gankiem wznosi się na fundamentach dawniejszej, dużo skromniejszej budowli, w której przyszedł na świat genialny kompozytor. Jego rodzice: przybyły z Francji Mikołaj Chopin, guwerner dzieci hrabiostwa Skarbków, właścicieli Żelazowej Woli, i pomagająca im w prowadzeniu domu Tekla Justyna z Krzyżanowskich, zamieszkali po ślubie w lewej oficynie dworskiej, parterowej, krytej strzechą. Tu w 1807 roku urodziło się ich pierwsze dziecko -córka Ludwika, a trzy lata później jedyny syn – Fryderyk, który miał zaledwie osiem miesięcy, gdy cała rodzina przeniosła się na stałe do Warszawy Dwór Skarbków spłonął podczas przemarszu wojsk napoleońskich w 1812 roku, podobny los spotkał ponad sto lat później prawą oficynę. W cudem ocalałej lewej mieścił się przez pewien czas magazyn, a nawet trzymano w niej trzodę chlewną, co wywołało oburzenie społeczeństwa. Dopiero w 1928 roku budynek wykupiono z rąk prywatnych i przebudowano z przeznaczeniem na muzeum Chopina. Odtworzono m.in. pokój stołowy i pokój matki kompozytora wraz z przylegającą alkową – prawdopodobnym miejscem jego narodzin. W pokoju dziecinnym można zobaczyć tzw. żyrafę – stary fortepian z pionowym pudłem rezonansowym. Latem w saloniku muzycznym w każdą niedzielę rozbrzmiewają polonezy i mazurki.

Fryderyk Chopin obchodził urodziny 1 marca, jednak w odkrytym w księgach parafii w Brochowie akcie chrztu zapisano jako datę jego narodzin 22 lutego.

100 najpiękniejszych miejsc w Polsce:
część 1 | część 2
 | część 3 | część 4